środa, 24 lutego 2016

to uczucie kiedy wszystko idzie na opak

Siedzę zamknięta w czterech ścianach z Kruszyną.
Leczymy przeziębienie żeby nie przerodziło się w jakieś gorsze świństwo.

I wcale nie czuję irytacji że cały tydzień który był zaplanowany co do godziny się posypał.
Naprawdę nie denerwuje mnie to, że brakuje szczepionek i przez owo przeziębienie, nie jest wiadomo kiedy dziecię przyjmie swoją dawkę.
Wcale nie wyprowadza mnie z równowagi to, że panie przedszkolanki podczas deszczu (o różnej intensywności) biorą dzieciaki na plac zabaw.

Oddychać, wdech, wydech, nie zapomnieć o oddychaniu....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz